niepokorne myśli tłamszą się przepychają
nową kolczastą ścieżkę zapowiadają
próbują rozszarpać wątłe ściany serca
nie przebierając w środkach
niczym wytrawny morderca
nie ważne kiedy
nieważne gdzie
przytul mnie mocno tak jak we śnie
zachowam chwilę na zawsze w ukryciu
wiem
że przytulisz ale w drugim życiu...
czy odnalazłam to
co się po grząskiej drodze zagubiło
czy mam zamknąć szczelnie w sercu
by gdzieś się nie zawieruszyło?
czy mam trzymać w ulotnym spojrzeniu
i zamkniętej dłoni
i wciąż myślami gonić ?
czy wypuścić na wolnść
niech jak wiatr szybuje
zostawić nie dotykać
bo kłuje?

