Promieniem

 

Kilka pociągnięć promieniem słonecznym
namaluję realnie Twój obraz bajeczny
zwiewne barwy Ci nanoszę
smyram muskam
tęczą po nosie
zaokrąglam łuki brwiowe
czernią diamentu dotykam

gotowe

nagłymi smagnięciami rozrzucam dwie gwiazdy
to Twoje oczy
dostrzeże je każdy

dodaję wody krynicznej
przejrzeć się można
udały mi się
śliczne

a teraz parasol rzęs
co faluje wachlarzem
każde mrugnięcie
dyryguje malarzem
więc
makowym płatkiem maluję Twe usta
dodam blasku księżyca
szczyptę aromatu dojrzałych czereśni

uśmiechem rozweselam
niech gości
niech pieści…

we włosy wplatam
zapach upalnego lata
woń rozpylonych ziół i siana
pachnie łąka włosów
kwiatami przybrana

tu rozrzucę migających gwiazd całe niebo
utrwalę
spryskam deszczem

wspaniale

jeszcze
delikatnie ożywię kontury
teraz powieszę w pokoju…

tylko nie wiem…w którym ?

 

Spadam

z bolesnym hukiem na płaszczyznę

połamanej rzeczywistości

lewitując w niemożności 

złudnych marzeń, staczam się

w przepaść bez dna

bo poczerniałe myśli

odebrały mi wolę walki…

W karłowatą noc

umysł przykryłam baldachimem rzęs

połykając rząd literek

zamieniając je w milczenie

zagłuszające oddech…

Odgarniasz włosy z mojej twarzy?…

 

 

 

Myśl





Czasami myśl staje się modlitwą, 

westchnienie - wspomnieniem...

Dla tych, 

o których nie pamiętam, 

za tych, 

o których nie wiem.

Nutką złotą

 


Jestem wielką ciszą…która trwa dookoła

dźwięcznym głosem…który szeptem krzyczy i woła

szeptem…

który wplatał się w Twoje myśli

i słowem ciepłym…które dziś Ci się przyśni

oddechem…

który czujesz blisko ucha

pisanym wyrazem…

który czytasz i słuchasz

oczami…

które biegną za Tobą spojrzeniem

muzyką…

której  nie odpowiadasz milczeniem

tęsknotą

co do Ciebie biegnie nutką złotą 

Twoim sumieniem

jestem…

 a może mnie nie ma…

tak dusza śpiewa

śpiewa

czułości...z kopruchem



 uczepił się i bzyczy niemiłosiernie

prawdziwą miłość okazuje

tu ukłuje

tam ukłuje

 blisko twarzy blisko ucha

 siadł na szyi ten psiajucha

ja Go prądem

ja Go sprajem

a on siadł na ustach

 czułości wyznaje

 tu malinka

  tu maaalinka

swędzi piecze

krzywa mina

może Go na litość wezmę czułymi słowami

Kopryszku kochany

nie kłuj mnie więcej

bo boli i szkodzi na serce

pomysłowa dyskretna bariera

z muślinu delikatna moskitiera

Kopruch

niby to takie małe niby takie nic

a cała czerwona nie tylko żyć

czy jest rada na Koprucha

gdy moich próśb nie słucha....