gąszcz wspomnień

 Wciąż gąszcz wspomnień horyzont przesłania
sądziłam wtedy, że można do tych chwil i po latach wrócić
w każdym miejscu i każdym czasie taką myśl jednak
trzeba odrzucić...nie powróci już raj utracony
dokąd zatem człowieku zmierzasz
wciąż szaleństwem swoim goniony
jakie lądy jeszcze odkryć zamierzasz?
swoje blogi?...strony...?
chyba ta fastryga miejscami się pruje
to co w koło widzę jakoś nie pasuje...
nie piszę
A BYWAM... jak złodziej  się przez życie skradam
tak cicho... że na okrągło gadam
że nic już nie mam do oclenia...
przemycam tylko swoje marzenia...
13/12/2024...zima króluje w palecie malarza
rysunek maluje datą z kalendarza...

Bujne włosy traw

 Bujne włosy traw
czesze
kwietniowy wiatr
 żółte spinki wpina
niesforną grzywkę przycina

kosiarka
strzępi ząbkami
strzyże
jak wytworny fryzjer
lotionem
umacnia kształty
lakier bezbarwny

szalone
włosy na wietrze
takie niesforne
co po policzkach smerają ciągle
oczy
przecież wchodzić nie mogą
wtedy je spinam

w koński ogon…

Lubię wiersze.

 

Lubię wiersze. Dziękuję za komentarze, opinie, uwagi i sugestie. Pamiętaj „że podmiot liryczny, czyli peel, nie jest autorem. W świecie literackim nie utożsamia się autora z osobą mówiącą w wierszu, o czym zapominają nie tylko poeci, ale i komentatorzy”, „Stworzone nie jest identyczne z twórcą. Jasne, że jego część jest w dziele. Cząstka, nie on cały.”

uważaj bo się pomylisz!

 

dziś
prima aprilis
uważaj
bo się pomylisz!


wolne żarty
małe kłamstwa
wszelkie dowcipy
okropne cygaństwa
 
ktoś mi zakleił myszkę od spodu 
do kawy wrzucił trzy kostki lodu
na neta stop 
nie miałam wejścia
same problemy 
uwierzyć w szczęścia

wykręcił kor
ki 
nie było światła
winda stanęła 
tu twarz mi zbladła
lodówka stoi drzwiami do ściany
coś tu wciąż pryska
zakręcić krany 

tak ciepła woda na spacer wyszła
 z półki gdzieś zniknął 
największy przysmak
od samego rana jakieś wariacje
w zwitku zaproszenie 
na wieczorną libację
 
 grunt się łamie pod myślami ciężkimi
on ona kłamie prawdami ważnymi 
w sercu wzrasta ciekawość
intryga osacza przenika
 
wierzyć nie wierzyć
serce szybko tyka
 
deszczowy dzień głośno kropelkami kłamie
przeciska perełkami półprawdy w zabawie
 
nawet zegar obudził godzinę wcześniej
wychodzę 
nie wracam
chcecie wierzcie 
nie wierzcie
 
zostawiam Ci list podpisany inicjałami
pod zbyt długą zawartością z amorami
w piękno pustej kartki 
wplatam słowo
zmailowałam to i owo
składnie gładko dowcipem się bawię
na skróty za skrótem jak w telegramie
 
żart goni za żartem żartem dzień bucha
dobrze się dziś czuje Kozucha Kłamczucha
co myśli kudłaci
 
i adwokaci…