też ?

 

Też tam byłem. Widziałem postać otuloną w szarość dnia, udającą bezimienny obraz namalowany ustami w bezruchu. Obraz bez ram gotowy by zwinąć go w rulon i wziąć w nieprzewidywalną przyszłość. Czy mam rozmawiać z wyobrażeniem na płótnie?

Dzielę się całym jajkiem całym moim bytem.

Mój duszek

 


W moim pokoju mieszka duszek 

wielki jak paznokieć a może jak pół palca

  kiedy księżyc magią zabłyśnie zaprasza mnie do walca

 kłania się

podnosi wzrok 

skrzydełka skrzą się tęczą

 w magiczny rytm muzyki łapie w cieniutką sieć pajęczą 

tajemna noc nas splata unosi z każdą chwilą

marcowa tańca cudna noc

godzina za godziną

wiruję z nim

a światła gwiazd rzucają złote błyski

na jego oczy

jego twarz

 mój duszek dla mnie wszystkim

dzisiaj wyjawił imię swe

gdy noc kończyła granie

jestem Nadzieja

kochaj mnie 

w twym sercu mam mieszkanie…

kakofonią brzmi w dźwiękach

 

Coraz więcej strun niemych

                           coraz więcej strun pęka

instrument fałszywie dzwoni

nie współbrzmi

nie stroi

                            kakofonią brzmi

                                          w dźwiękach

                                                  brakuje harmonii

by kwinta do kwinty

                               kto nastroi instrument

                                       i strun nie pomyli

związać struny stalowe

stroiciela potrzeba

czy wymienić na nowe

 gdy związać się nie da

zwiążmy tasiemki

może uda się wygrać coś z dreszczem

smyczek do ręki

i niech…

kalafonią się sypią

                                 bursztynowe deszcze…






cóż…to tylko bukiet z czerwonych róż…

Dzisiaj chcę dostać kwiaty te najpiękniejsze

okraszone słowami wymówione wierszem

pełnym pocałunków aż wypieki na twarzy

z tortem pełnym łakoci

tak mi się marzy

bukiet ma być wielki z czerwonych róż

takie mam widzimisię na dzisiaj więc cóż

kwiaciarnia za rogiem kolejki nie ma jeszcze

układaj myśli w słowa

w te szczere najszczersze

przewiązany czerwienią i mocno pachnący

zapamiętam ten zapach jak i oddech gorący

już czekam na spotkanie z łykiem czekolady

tu skromnie wymagam

nic nie do przesady

ostatecznie możesz goździki przylaszczki

dokładnie nie zakryją dodanej zmarszczki

przecież twarzy nie oddam do maglowania…

to są na dzisiaj

moje wymagania…:)



Tak dla przeciw wagi

 Tak dla przeciw wagi
dziś swoje święto
mają
mężczyźni panowie chłopaki

zatem pozwólcie
że w pokłonie niskim
 życzę spełnienia…
 
mężczyznom
mym wszystkim

tu w darze
 fart

jesteś naprawdę
tego Święta wart
i by Ci się nie zdawało
że mam puste
ręce…

coś niewidzialnego

daję Ci na szczęście…


leonard cohen dance me to the end of love

Po drabinie

 


Nie mam czasu na pisanie

remontuję swe mieszkanie

po drabinie

po drabinie

pędzlem sufit farba płynie

to po ręku to po twarzy

taki żywot jest malarzy

szpachlą dziury wciąż zaklejam

klej rozrabiam stężnie teraz

paski tapet wzór układam

coś mi w duchu podpowiada

żeby jeszcze z wzorem serca

ciepło było jak się mieszka

jeszcze listwy przy suficie

poprzyklejam należycie

co z podłogą?

myśl mnie dręczy już od rana

remontuję przecie saaama…

Million de Roses par l' Orchestre Dominique Moisan