też ?

 

Też tam byłem. Widziałem postać otuloną w szarość dnia, udającą bezimienny obraz namalowany ustami w bezruchu. Obraz bez ram gotowy by zwinąć go w rulon i wziąć w nieprzewidywalną przyszłość. Czy mam rozmawiać z wyobrażeniem na płótnie?

Dzielę się całym jajkiem całym moim bytem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz