liście jak listy
Czytam listy
w kształcie serc
liście
by po nich biec
kolorami brązu i żółci oczywiście
że mgliście
że jesień pełną gębą donosisz
by wichury nie łamały prosisz
każdy list inny kolor przybiera
w czerwieni są ukryte marzenia
złocieniem się śmiejesz
kolorem
zielonym wiara
w kropelkach mgły
bursztynowym wzorem
jesienna nostalgia choć pasma miodowe
w dżdżystej zadumie
uniesienia nowe
z wiatrem unoszą się w górę to w dół
tu słowo rozerwane
a tu tylko pół
w domysłach drżąc słowa szeleszczą
oczy moje pieszczą słowem
przemijanie