Jesień

 

Jak nie kochać jesieni
jej lata babiego
liści z wiatrem
tańczących
w rytm deszczu drobnego

jak nie kochać kolorów
purpurowych
żółtych i złotych
porannej mgły co tuli serca
w ramionach tęsknoty

jak nie kochać szarugi
zatroskanej deszczem
i bieli chryzantem
i tych
co piszą wiersze…?

Czuje...że się buntuje

 No kto mi iść dziś każe
do fryzjera
 by  włosy skrócić do skóry niemal
wpiąć dwa kolczyki w lewe kolano
i uspakajać rejwach za ścianą
śmieci wyrzucić
okna otwierać
zamykać drzwi
no kto mi to każe

Ty?
może Ty?

a kiedy braknie dokupić chleba
w biedzie wyciągać ręce do nieba
dmuchać na wrzątek

witam
powiedzieć tak na początek
chuchać na zimne
buty zakładać
z drugim człowiekiem życie układać
dzielić na dwoje
no i po łapach brać jak za swoje


ciągle powtarzać że kocham szczerze
czy udowadniać wierzę nie wierzę
grzecznie wyrażać się też przy dziecku
poranną kawę pić po turecku
rozsądnie biegać za letnią modą
nie opowiadać kawałów z brodą
jeździć na oklep na białym koniu
nie pić gorzały
palić tytoniu
nie grać w pokera
czy pić zimnego
no kto mi każe

kto i dlaczego?