W skali zaskoczeń..

   Niesamowity
wszędzie się wdziera
podgląda
syczy
oddech odbiera

                       rozkłada na drobne
co na przeszkodzie
łamie urywa
tarza się w błocie

                              targa włosami
we wszystkie strony
przeplata
kołtuni w dredy
mierzwi szalony

                              za kołnierz wcisnął
kolejne bryzgi
odgarnia poły
umizgi wślizgi

                                  w plecy buchnął
chłód dopadł wielki
zakosił wyrwał
torebkę z ręki...

                                  dość tych igraszek
powtarzam uparcie
dmie
tarabani
pcha się zażarcie

                          jak rozhulanemu
mam się przeciwstawić
by przestał swawolić
dzikie gierki uprawiać…

czas na żarcik…z feromonami…

 Zawiera obraz:

 Mieszka we mnie  chochlik
licho
żeby jeszcze siedział cicho

wciąż ochotę ma na psoty
czas na żarcik
do roboty
wokół sieje feromonami

siatki rzuca z magnesami
potem już zaciera rączki
czuje ciepło
czas gorączki

drobny konflikt
sprzeczka mała
jeszcze jedna by się zdała
co to licho tak tu fika
jeszcze sprytniej od chochlika
bawi śmieszny sympatyczny

chce się wedrzeć w Twoje myśli
w domu Twym swobodę czuje
tam się pewnie ulokuje
siedzi czeka niestrudzenie
jedno małe przyzwolenie
z tobołami przywędruje
w Twojej duszy

 zaparkuje…

Jak to się dzieje, że niektóre osoby,
przyciągają do siebie ludzi niczym magnes?