Wreszcie huk rozdarł niebo...

 

Perliste kropelki

układały się w dźwięki

raz wolniej

raz szybciej

melodią na skrzypce

fortepian się wplątał

kropelek nie sprzątał

dodał burzy dźwięki

piorunem

 

trzy jęki

przemknęły przez niebo

zygzakiem

na ślepo

oczyściły powietrze

 wiej 

wiej wietrze...



W karuzeli... światów dwóch

 


Czas  zatańczył zawirował

ukrył serce duszę schował

 wiatru podmuch mocny ruch

 w karuzeli światów dwóch

do góry

powoli jak żółw leniwie

karkołomnie

odwrotnie

spada na chwilę

 to podnosi znów w chmury

ponad mury

do góry

i spada z łoskotem

do dołu

do dziury

 znowu kołuje

 mijając rzuca dzień dobry promieniem

dając chwile uśmiechu

 potem przesłania gęstym drzew cieniem

rzuca huraganem

w głowie myśli kręci jak wino nad ranem

skrzypi

zwalniając obroty

naoliwić

koniecznie zatrzymać

     gdzie można kupić deko ochoty…