uwertura do...Wiosny...

 


Wkliknęłam wiosnę

kolorami w mieszkanie

żółci nadałam motylom na ścianie

w błękit przylaszczek przybrałam poduchy

zawitała wiosna

 

wstawać leniuchy

 

 do sypialni uroczysty wjazd oknem promieni

podciągnęłam rolety

natchnieniem zieleni

kołderka w kaczeńce konwalie magnolie  

we wzorach wolą radość a snów harmonię

figlarnym okiem doglądam na półkach

 fioletem opięte sukienki

na cebulkach

  hiacynty bzyczeniem obudziły pszczoły

natura w zasięgu ręki

mój ogród parapetowy

 

przesuwam palcem po ust wyciszeniu

 na zielonej serwecie

purpurą

czerwienią

jak w żołnierskim marszu czwórkami

tulipany

a jeden od drugiego prężniejszy

bo wysportowany

wiosenne podwórko zielony koncert

w aurze woni

ciepłe promienie rozrzuca słońce

 z kogucim pianiem

na dzień wiosny pierwszy

taki czas na relax to czas najlepszy...

Majowy wiatr

 


Wiatr
tak fikuśnie rozwiewa włosy
snując zapachu wiosennej swawoli
majowym koncertem na dwa głosy
zaprząta myśli lirycznie rzępoli


topi w jeziorze promyki srebrzyste
dotykiem doznań gdy usta drżeniem
chmury przegania a gdy niebo czyste
łagodzi duszę jednym spojrzeniem

drzewo cień rzuca na twarz radosną
zwężone blaskiem przymknięte źrenice
patrzę w twe oczy zabarwione wiosną
czy widzisz w moich swoje odbicie ?