Miechy2


 

Miech?

miechy dwa
jeden
podtrzymywał ogień
a drugi
ogniście grał
czekały w kolejce
na sprawne ręce
co wtłaczały powietrze do miecha
na błanki głosy stroiki  złociste
na melodie ogniste
na żarzący się bielą koks
 bo w podkowie szczęścia
jest moc?


Zawieszona nad drzwiami wejściowymi do domu
jak literka”U”
żeby wpuszczała szczęście do domu…
Tradycja ?

Za...

 Za miłe gesty
i spojrzenia,
za dzień z „dzień dobry”
i ”do widzenia”
za łyk nadziei,
czułą pociechę
i łzę wzruszenia

- płacę uśmiechem.

promocje…na emocje…

 

Naprodukowano

na półkach  towaru nie mało

 Reklamy kolorowe krzyczą
tylko u nas 
największe promocje
na Twoje emocje

poukładane posortowane
tu

gniew złość furia sarkazm  cynizm

 bunt rozdrażnienie

wściekłość złośliwość

pogarda nienawiść wrogość lekceważenie

frustracja niepokój przerażenie

 smutek niepewność

bezsilność  napięcie zagrożenie

nieprzyjemność

 poczucie winy strach agresja

poczucie krzywdy zakłopotanie 

 żal zmartwienie wstyd niechęć…

rozczarowanie


ucieczka od emocji nigdy się nie udaje

trzeba się z nimi zmierzyć


ktoś kupuje –  ktoś sprzedaje

 czy ktoś wie gdzie znajdę promocje

 na pozytywne emocje…?

Bartoszyce

 

Tutaj zbiegła się młodość

niosąc serca gorące

w TPD-owskim ośrodku

tu rozśpiewał się maj

tutaj zbiegła się młodość

roześmiana jak słońce

roztańczona jak ptaki

...

dzisiaj pozostał żal

 

Bo tu las wtórował nam swym echem

brzmiał piosenką i uśmiechem

drzewa rytmem kołysały się posłusznie

no i tu wspomnieniem swym zostaniesz

na zielonej na polanie

wiosną zimą no i latem

myślą mową i oddechem

gdzie w oddali błękit Łyny lśni...

 

nie ma

 nie ma już gniewu…zgrzyt się wyczerpał
nie ma już strachu…granice przebrał
nie ma już łez…oczodoły wyschły
nie ma już marzeń…wraz  z grzmotem prysły
nie ma cierpienia…spowszedniało
nie ma melodii… z akordem wywiało
nie ma już słów…ugrzęzły w gardle
nie ma już wspomnień …trawią zajadle
nie ma już nieba…bramy zatrzaśnięto
nie ma znaczenia…gdy głowę ścięto

klaskanie w mlask

 Nie ma za co przepraszać
czas ognisko dogaszać
co do jednej iskierki
....pożar zbyt wielki...
nic nie wiesz...zaplątany w pomyłki
kiedyś zabraknie  słów nie tylko dla zmyłki
a pole widzenia...im wyżej to bardziej się zmienia
mówisz do widzenia jakiejś nieznajomej babie
co jęzorem ciąży i chlapie chlapie
 o wystający język potknąć się można
są kolczyki
na  języki
najpierw grzechocze a potem kąsa
wpiąć kolczyki
spiąć języki
myśli w kubeł
usta w supeł

do wora co ślina na język
szczelnie płotem zębów
 by nie łopatą
klaskanie w mlask
fizyk w ryzyk
 by niedorzecznie przez zimę     i :) całe lato...
  wiesz?

jak wiersz