Gdy Nowy Rok staremu cyfrę zmienia
wszyscy sobie ślą życzenia
A ja przy tej sposobności
ślę Ci szczęścia i radości J.W.

  Terpsychora tańca muzą

nich Ci rytmy dobrze służą

nowy krok

w Nowy Rok

pląsano już od wieków

 wszelakie ruchy zauważaj

 człowieku

  rytmicznie regularnie zręcznie

przez życie idź tanecznie

niech nowy ruch

w życia 2009 puch

przebieraj nogami

tup nawet

rzucaj tułowiem kręć biodrami

dodaj mimiki oraz gesty

 przy rytmicznym hałasie cudownej orkiestry

melodia ta

niech w sercu Ci gra

klaszcz

 krzycz

 doznaj i w śpiewie

niech Cię wprawiają

w przyjemne radosne podniecenie

w stan zachwytu i uniesienia

to są moje

noworoczne

dla Ciebie życzenia:)))

 buziaki

*szczęśliwego Nowego Roku 2009*

 taniec

 Sylwestra…

piękna długa kiecka

duża scena

orkiestra

zabawa

a ja muzyką kołysana

i tak do białego rana

wtulona

w Twe ramiona…

 o północy światła przygasną

 fajerwerki rozbłysną  falą jasną

tęczą kolorowych gwiazd na niebie

wpatrzona w Ciebie…

perkusja odmierzy dwanaście

 wznosić toast  zacznę

kieliszek szampana

i tak patrząc Ci prosto w oczy

życzenia

miłości spełnienia

i nie tylko od święta
Iga pamięta

miłości co niesie pokój

szczęścia co daje radość

 zdrowia co rodzi wytrwałość

 wiary co nadzieję prowadzi

dni wypełnionych do końca

 nowych wschodów słońca

resztę Ci szepnę do ucha

nachyl się…

posłuchaj…

a teraz buziaki***

  
 uśmiech masz teraz jaki?

Szczęśliwego Nowego Roku

 zapatrzona w blask lustra

śpiąca bez korony

niezwykłością wieczoru

czarny i czerwony

lśniąc w kryształach tęczą

w skrzydłach ważki co witrażem barw

lot ku sali

prosto w sieć pajęczą

serpentynowych szarf

pulsem wybija gong dźwięk ptasi

toast w górę

ktoś światła gasi

piachu w klepsydrze nikt nie zatrzyma

pożegnać się z tym

co przemija

podziękować Staruszkowi bo warto
za drzwiami już czeka następca
więc bramę zostawmy otwartą
niech wejdzie

Młody Spadkobierca…



przyszedł
o pół nocy
zapukał do Twoich i moich drzwi

dostarczy nowych mocy

na 366 dni…

czy z pomysłami na lepszy los
jaki będzie

ten Nowy Ktoś…?

na razie ma kilka godzin i marudzi…

ciekawe z czym wyjdzie do ludzi? :)))

 

 

Odkładam sumienie na stół jak wczorajszy poranek i każdy z wczorajszych dni. Ty to wiesz i przechodzisz obok bez słów, których znaczenie jest tylko fikcją tworzoną na potrzeby jedynego spotkania gdzieś w środku chwili nie mającej prawa zaistnieć. Prawo… Prawo jest jak lewo, – przekupka zasad urwanych w pół słowa, zdarta, analogowa płyta, kiedy czas jej dobiegł końca w chwili, gdy mój końca jeszcze nie zna, lecz trwa w bezruchu śledząc powtarzalność ruchu igły… On jest wciąż tylko prawie taki sam. A Ty? 

TD



przylepiłam uśmiech do szklanki
herbata gorąca z cytrynką
utkwiłam wzrok w migoczące lampki
 chcę oczy napaść choinką

prowadzę za rękę oczy dookoła
tu wisi okrągła czerwona
ta jak w lustrze odbija zielenią biała
większa obwodem dojrzała


kokardki czerwone to białe na zmianę
wśród sopli lodowych figurki
srebrem  wśród czerwieni plam oblane
drzemią sterczące igliwia pazurki

gwiazda i gwiazdeczki usypane śniegiem
pluskiewki świateł wijące biegiem
biały aniołek z rozłożonymi skrzydłami
tu ptaszęta z białymi ogonami

 wszystko w srebrno-czerwonej tonacji
do twarzy ci świerku
w świątecznej dekoracji!

 a gdy oczy tak napasę do syta
delikatnie za uszko  schwytam

 i bombka po bombce…
ze zręcznością maga

rozbiorę cię znowu do naga…

  i dwie nutki…
dla Ciebie Malutki…


 taniec gwiazdek na błękicie

patrz ! przepiękna zima    
napadało dość obficie
tęgi mróz za rękę trzyma

dziś po śniegu można biegać
orła ugnieść nawet
albo łapać w garść śnieżynki
i ustawiać w balet

piruetem się zakręcić
stracić równowagę
upaść plackiem zęby wybić
mieć spuchniętą wargę...!


 


chłodnym oddechem myślenie ostudzić

nie zarażać psikaniem spotykanych ludzi

pragnienia usidlić

w niepamięć odlecieć

zamrozić

zatrzasnąć

niech zima przeleci

 kominem wolności z ptakami w sklepienie

wytrzepać z marazmu hebanowe sumienie

marzenia przytupnąć

w otrzeźwienie wskoczyć

przystopować

zamilknąć

przespać…

 wiosną zdziwić oczy !

 Gdzie się podziałaś pikowa dziewczyno
zbudzona pieśnią skowronka
               co w sukni z falbaną razem z ptaszyną       
boso stepowałaś po łąkach

gdzie jest twój taniec co za dyrygentem
podążał w pikselowym świecie
jednoczył serca w tangach z akcentem
swingował też na parkiecie

gdzie jest twój uśmiech co noc unosiła
w podkowę szczęścia raz po raz
gdzie jest ta sanna co janczarami dzwoniła
na zjazd z srebrnych gwiazd obraz

gdzie są twe oczy zdobione hebanem
ściągające twoje spojrzenie
co w poświacie księżyca o trzeciej nad ranem
wiodły na pokuszenie...?