Kilka pociągnięć promieniem słonecznym
namaluję realnie Twój obraz bajeczny
zwiewne barwy Ci nanoszę
smyram muskam
tęczą po nosie
zaokrąglam łuki brwiowe
czernią diamentu dotykam
gotowe
nagłymi smagnięciami rozrzucam dwie gwiazdy
to Twoje oczy
dostrzeże je każdy
dodaję wody krynicznej
przejrzeć się można
udały mi się
śliczne
a teraz parasol rzęs
co faluje wachlarzem
każde mrugnięcie
dyryguje malarzem
więc
makowym płatkiem maluję Twe usta
dodam blasku księżyca
szczyptę aromatu dojrzałych czereśni
uśmiechem rozweselam
niech gości
niech pieści…
we włosy wplatam
zapach upalnego lata
woń rozpylonych ziół i siana
pachnie łąka włosów
kwiatami przybrana
tu rozrzucę migających gwiazd całe niebo
utrwalę
spryskam deszczem
wspaniale
jeszcze
delikatnie ożywię kontury
teraz powieszę w pokoju…
tylko nie wiem…w którym ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz