Spadam

z bolesnym hukiem na płaszczyznę

połamanej rzeczywistości

lewitując w niemożności 

złudnych marzeń, staczam się

w przepaść bez dna

bo poczerniałe myśli

odebrały mi wolę walki…

W karłowatą noc

umysł przykryłam baldachimem rzęs

połykając rząd literek

zamieniając je w milczenie

zagłuszające oddech…

Odgarniasz włosy z mojej twarzy?…

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz