Adres

 moja blondyneczka
autentyczna
prawdziwa
na spacer ją zabierałam
na popas z nią wychodziłam
na szyi zapinałam łańcuszek
szłyśmy pod jabłonie i grusze
zbierała
chrumkała
ryła

 

opaliła się
gdy słońce grzało dłużej
patykiem drapałam po różowej skórze
po brzuchu
tylko sapała leżała bez ruchu
dzień cały po sadzie buszowała
kołek tu czy tam wbijałam
przytyła utyła
urodziwa
ryła

zryła cały ogród
jabłka pozbierała
moja Chrumka
jak pięknie chrumkała
więc chrumkałyśmy razem
 ciekawostką była unikatem
okazem

adres wszyscy mój znali
no nie wiecie ?
tam gdzie opala się i chrumka w sadzie przy kobiecie
z łańcuchem na szyi
 sto czterdzieści ważącej
blondyneczki

świni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz