Między ziemią a ziemią...

 

Z drżeniem serca...
tak właśnie jesienią
spędziłam całą sobotę pod ziemią
zaopatrzona w roboczy strój górniczy
wydobycie węgla mam zamiar ćwiczyć
drelichowe spodnie kapota buty gumowe
włosy objęte kraciastą chustką na głowie
by wsadzić pod hełm z górniczą lampką
pod ziemią jedyne takie widzenia światło
torba z maską tlenową u boku zawieszona
znaczek tożsamości i do zjazdu gotowa
jeszcze tylko behapowca krótkie szkolenie
i zjazd siedemset pięć metrów pod ziemię...
cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz