Burzowy czardasz


 Czterdzieści dwa na termometrze

czarna chmura za winkla się skrada

liście bezszelestnie drżą

ciężkie powietrze

na pewno popada

nagle wichura zmaga się z zefirem

walczą na zrywy o miejsce pląsawic

lazur pokrywa się granatowym kirem

na niebie rozłożona siatka błyskawic

nagle syk szum huk rozdarcie

błysk strzał przeciągłe wycie

stuk świst łoskot ostre tarcie

słyszycie...

szmer plusk wyciszenie

słońca wstydliwe wyjrzenie

w deszczowej etiudzie

na przekór upałom

zaprzeczam nudzie

z czereśnią dojrzałą

na plaży z parasolem

co krople pomieści

od słońca uchroni

całą garść czereśni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz