Ja...

Czarna jak Noc

która  świtaniem odejdzie

jak złowieszcze fatum mnie

prześladuje przed zaśnięciem

 i kwili wzmaga denerwuje

przeszywa i kłuje

Jaką w sobie ma moc

Czarna Noc?...

Zapalę Słońcem

jasnym gorącym

i  pod osłonę Cienia się schowam

myśli zniszczeń dokonam

zniszczę spopielę...

coraz okrutniej...śmielej

moje łzy...

czarne łzy...

radością okryję

jestem dla Ciebie

 żyję

bo czarna jest noc...

czy kolorowe sny...

czy można...Noc...zobaczyć za dnia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz