a Ty mnie odnajdziesz…

 

Spowiadam się światu
z mojej bezwstydności
z brzemiennych beztęsknot
swoich naiwności
z myśli frezowanych wspomnieniem bezdechu
z ust co grzeszą słowem
z płaczu i ze śmiechu
z zauroczeń tsunami biegnących w próżności
z tańca przybranego w suknię z niewinności
spowiadam się łące
 przybranej kwiatami
z błądzenia po nocy usianej gwiazdami
spowiadam się gwiazdom
z pokus dzikich ciała
a ja bym świetlistą gwiazdeczkę wybrała
na widocznym miejscu
wpięła ją we włosy
a Ty mnie odnajdziesz pośród czerni nocy
Boże…
niech rozum dla myśli nie będzie więzieniem
 spowiedź to wywóz rupieci
duszy oczyszczenie…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz