Upał

 Wspina się rtęć  na słupek
z nieba ukrop się leje
lewituję w mazi żaru
sama do siebie się kleję
 
mdleje liść balkonowy
komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa
 
myśli trzymam na smyczy


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz