głami kłująca…żywicą pachnąca

 

Może masz trochę czasu
i przyniesiesz mi z lasu

choinkę

taką żywą pachnącą
jak brodą 

szpilkami kolącą

a na każdej szpileczce
zawieś Twojego zapachu więcej i więcej
na choinki szczycie
umieść cieplutkie uczucie
i zaczarowane słowa porozwieszaj
śniegowe gwiazdeczki tu
i tam poumieszczaj

zamiast bombek
miłości srebrne drżące perełki
księżyc nadziei niech będzie ogromny

wielki

na dolnej zielonej gałązce
przypnij
swoje serduszko płonące
drzewko niech będzie przyozdobione

złotymi gwiazdkami z nieba

takiej choinki mi właśnie potrzeba…

świerk niech otuli wiatrem grana kolęda
wtedy będą najprawdziwsze

Święta…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz