myśli w kubeł…usta w supeł….

 

nasiąkanie żartem wytrąca powagę
z powagą odchodzi wiarygodność
jęzorem wrzucone słowa na wagę
w nieograniczoną żartów płodność

co na języku ciąży
ze śliną spłynie
czy z buntem spadnie w geście veta
w kompleksy wpadnie
ubieli w młynie
zawiśnie w próżni
zuchwała podnieta

o wystający język potknąć się można
są kolczyki
na  języki
najpierw grzechocze a potem kąsa
wpiąć kolczyki
spiąć języki
myśli w kubeł
usta w supeł

do wora co ślina na język
szczelnie płotem zębów
 by nie łopatą
klaskanie w mlask 
fizyk w ryzyk
  niedorzecznie przez całe lato


językiem powoli filetuję czereśnie
twarde krągłości między palce
na żart
 na powagę
czy czas czy za wcześnie

pstryk w oko…! kląsknęło walcem…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz