„Życie jest fraszką” * – stwierdził poeta,
a ja odwrócę twierdzenia detal
i powiem szczerze, w wielkim zachwycie
dla mnie po prostu
fraszka
jest życiem.
„Życie jest fraszką” * – stwierdził poeta,
a ja odwrócę twierdzenia detal
i powiem szczerze, w wielkim zachwycie
dla mnie po prostu
fraszka
jest życiem.
Czarną nocą
jak wskazówka zegara
krążę udeptaną ścieżką przez życie
chwytając rozpostarte na wietrze
potłuczone ułamki czasu...
splatając je w potargany czarny warkocz...
na który tak nawlekam grymasy smutku
a kiedy jest już długi...
wieszam na płocie
powolnego zapomnienia...
I idę przez skaleczone życie...
z krzywym uśmiechem na twarzy...
a imię moje...pamiętasz?...
to przemijanie...
Nie szafuj słowem
przyjaźń
bo ono znaczy wiele
znajomych pełno dokoła
nieliczni to przyjaciele
życie razów nie szczędzi
kark pochylają cierpienia
ten kto pomoże powstać
wart miana przyjaciela…
Sny wędrują zboczami, potykają o zaplątane czarne nocą wrzosy. Gwiazdy, wyłuskujące marzenia ludzi, nie mogą wydobyć się spoza szczytów.
A na nich...
połamały się ostatnie promienie zimnego słońca, które nie zdążyło pokazać dnia. Cisza tańczy w uścisku zapomnienia.
Ktoś z nocą idzie pod rękę na spacer.
Wiatr, wierny przyjaciel,
spycha Cienie
na dziki brzeg. Tam głaszcze plecy, masuje przykurczone ramiona i odwraca w stronę przystani. Zapach wody - mami. Kamienie udają skały, a pokruszone skały już nie mogą być obłym kamieniem, bo na ich ostrzach przysiąść nie sposób. Niecierpliwe fale podpływają i pienią się bielą siwizny późnego, za późnego zapatrzenia. Światła lamp kładą się na wodzie. Krzyczy samotność. But potrąca muszelkę. Ocalała i poznaje ciepło kieszeni. Inne, niepodniesione, wklejone w beton schroniska dla łodzi, milczą. Cisza kołysze się na hamaku myśli. A te? Zgubiły drogę, chcą płakać ale łzy ktoś zakorkował, zalał lakiem i tylko szyderczy śmiech sprawcy potwierdza prawdę. Czy jest jakaś prawda?
Czas wracać. Jeszcze nie teraz, jeszcze chwilę, jeszcze jeden plusk, jeden dźwięk, jedno rozstanie. W wiercącej się wodzie nie odbija się twarz, nie ma spojrzeń. Nie ma czasu, ani tego przeszłego, ani tego tu i teraz.
Przetrwać ciemność..., bo jutro, bo rano, to...
dary przynoszą mirę złoto kadzidło
drogę do żłóbka wyznacza gwiazda
nie straszna zamieć radosna jazda
Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)
Wszyscy co roku wróżą
w Andrzejki
a ja na co dzień i bez kolejki
wróżę z kapeluszy
z dymu papierosów
z resztek śniadania ze ścinków włosów
także z kropek
plam
piegów
pryszczy
z mruczenia kota ależ oczywiście
z łopotu skrzydeł
łez niemowlaka
z wycia szakli
ze śpiewu ptaka
z piania koguta
z gdakania kur
z oparów rosy i z zarysów gór...
ze zgrzytu zębami i uśmiechu warg
z przytupu nogami - to wyroczni targ
z wróżb obraz przyszłości się wyłania
dwie chwile szczęścia są do pobrania...
nie wróże z ręki i nie wróżę z kart
wosku też nie leję
- to żart nie żart ?
jesteście tam gdzie wszyscy święci
żyjecie w moim sercu
i w mojej pamięci
wśród chryzantem schylam głowę
światło uderza
krok po kroku we wspomnieniach
warg drżenie
łza z oka
dłońmi twarz zakryta
jak tam jest
po tej drugiej stronie ?
pytam
gdy usłyszę parę nut, takich, co biorą mnie we władanie
grają na fortepianie
od środka, powoli, sekunda po sekundzie, nadchodzi mnie jakaś żądza,
nieznana całkiem, by znaleźć się w miejscu innym, jeszcze nie odwiedzanym i zmienić postać,
zmienić siebie, na coś całkiem innego...
jakaś tęsknota za czymś innym... to zdarza się dość często i nie umiem tego przewidzieć.
Czasem to muzyka, którą dobrze znam i lubię jej słuchać...
ale ten dźwięk,
taki elektryzujący,
przechodzi obok w czapce niewidce,
nie zauważony przeze mnie i nadchodzi kolejny raz,
czuję wypływające z wnętrza podniecenie, czuję kwintesencję kobiecości, w każdym nawet najdrobniejszym elemencie, czuję w sobie seksualność, potencjał zmian... wtedy nawet najwyższy szczyt jest u moich oczu, moje stopy stąpają po najgłębszym oceanie... czuję się, jakbym była wszędzie w czasoprzestrzeni, jakbym szybowała nad... wszechświatem.
Jest we mnie jakaś przewrotność,
dwoistość,
łagodność
panna mężatka
kobieta po przejściach
w oczekiwaniu,
przy nadziei,
kobieta-calineczka,
kobieta-wulkan,
kobieta-motyl,
kobieta-smok,
kobieta-wiosna...
czasem pałam żądzą,
kiedy indziej obojętna,
to ja,
ni Anna ni Maria, co smutną ma twarz i roześmiane oczy.
spalić starocia na popiół w ognisku
stoły rozciągnąć przy firanie okiennej
i dostawić ławy by się siedziało blisko
bardzo blisko?
odjąć nieznaczące szczegóły
drobne koraliki
śladów strzępki
obrazy w ramach
oderwane guziki
omieść pajęczyny osiadłe we wspomnieniach
powymiatać i zachować sterylność spojrzenia?
myszką wycieram rok po roku
sprzątam
parkiet kartek z pamiętnika poleruję
i na Twoje i swoje teksty spoglądam
heba zostanę po godzinach...tak czuję...
Drodzy Panowie i drogie Panie
ten świąteczny sernik zawsze się udaje
ciasto na spód
1/2 -3/4 cukru
2 szklanki mąki
1/2 margaryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
zagnieść...wstawić do lodówki
ser
1,2 kg sera białego zmielonego
4 żółtka
2 szklanki mleka
2 białe budynie
2 torebki cukru waniliowego
1/2 - 3/4 szklanki cukru
0/5 szklanki oleju
zmiksować żółtka z cukrem
dodać ser budyń mleko i pozostałe składniki
zmiksować
ciastem wyłożyć spód blachy
wylać ser
dodać rodzynki
nie przejmuj się, że będzie zbyt rzadkie
piec 45 min
galaretka na wierzch
i paluchy lizać
jest puszysty i wilgotny
polecam:)
Moja Ojczyzno
Polsko
rozwijaj się pięknie
myśl o nas z troską
rośnij w siłę
dziel sprawiedliwie…

” Bóg tak chciał „
napis złotem wyryty
Zabrał co dał
bo Jego
tylko jeszcze pojąć
dlaczego
tajemnica śmierci
bez rąbka
nic
trzeba umrzeć – by móc żyć
kazanie
z prochu powstałeś i prochem się staniesz
marmurowa komnata
w zaświatach
dziś łuną zniczy ogrzana
cmentarz z pamięcią żywych pełny
dusze czekają na odpust zupełny…
Zdania dwa
pierwsze napisz Ty ( hahaha )
drugie napiszę ja ( hihi )
i tak w dialogu na całe lata
trochę pomoże mama i tata
o czym pisać ?
przecież wiesz
tort prezent serce kawa
pisanie bloga to też zabawa
zainteresowania szkoła sport
hulajnoga rower szachy kort
pisz o czym chcesz
przecież już wiesz
tyle chcesz mi powiedzieć....brawo
pisanie bloga jest rzeczą ciekawą
zresztą wolną rękę Ci daje
luzik
graj literami jak wytrawny muzyk
kończ zawsze znakiem zapytania ?
takie są moje oczekiwania...