Zapamiętane...


Pamiętasz?

Pamiętasz czerwcowy wieczór.

Zapach tataraku pamiętasz?

Prostych słów znaczenie.

 Smak...poziomkowych ust...

Pamiętasz ?

Pragnienie...

Zapomniałeś, dawno wydeptanych ścieżek ślad...

Zapomniałeś, dawno...dotyk ust...

A księżyc kradł...

Oddechów szum...

A wiatr...

zanosił nas w nieznane...

dotykam Twych słów 


 niezapomniane...


zapamiętane...

Biały hiacynt

 

.hiacynt.3

mistyczny syn spartańskiego Amiklasa króla
w słonecznym nastroju rozmarzony się wtula
umiejscowił się w pokoju rzuca woni dyskiem
mani zaczepia pobudza wszystkie moje zmysły

Apollo kochał go wprost wielbił  za jego piękno
Zefir z zazdrości ranił w głowę i serce mu pękło
nieustannie sączyła się krew z głowy bohatera
teraz w moim pokoju anielską koronę otwiera

i rodzi się urocza postać w figlarnej aranżacji
w wyrafinowanym kształcie w pionierskiej tonacji
wiosennie wpadł do pokoju z cudnym aromatem
nozdrza wonią odurza zadziwia oczy kwiatem

na dni parę jestem dumną właścicielką wabika
ogrom przyjemności gdy poezją zalotnie dotyka
nie daje za dnia spokoju wnętrze miłością bogaci
zjawiskowo pachnący wiosenny biały...hiacynt...

 patrz! przepiękna zima

taniec gwiazdek na błękicie
patrz ! przepiękna zima     



napadało dość obficie
tęgi mróz za rękę trzyma
dziś po śniegu można biegać
orła ugnieść nawet
albo łapać w garść śnieżynki
i ustawiać w balet  
piruetem się zakręcić
stracić równowagę
upaść plackiem
zęby wybić

mieć spuchniętą wargę…!

 Gdy Nowy Rok staremu cyfrę zmienia
wszyscy sobie ślą życzenia
A ja przy tej sposobności
ślę Ci szczęścia i radości J.W.

  Terpsychora tańca muzą

nich Ci rytmy dobrze służą

nowy krok

w Nowy Rok

pląsano już od wieków

 wszelakie ruchy zauważaj

 człowieku

  rytmicznie regularnie zręcznie

przez życie idź tanecznie

niech nowy ruch

w życia 2009 puch

przebieraj nogami

tup nawet

rzucaj tułowiem kręć biodrami

dodaj mimiki oraz gesty

 przy rytmicznym hałasie cudownej orkiestry

melodia ta

niech w sercu Ci gra

klaszcz

 krzycz

 doznaj i w śpiewie

niech Cię wprawiają

w przyjemne radosne podniecenie

w stan zachwytu i uniesienia

to są moje

noworoczne

dla Ciebie życzenia:)))

 buziaki

*szczęśliwego Nowego Roku 2009*

 taniec

 Sylwestra…

piękna długa kiecka

duża scena

orkiestra

zabawa

a ja muzyką kołysana

i tak do białego rana

wtulona

w Twe ramiona…

 o północy światła przygasną

 fajerwerki rozbłysną  falą jasną

tęczą kolorowych gwiazd na niebie

wpatrzona w Ciebie…

perkusja odmierzy dwanaście

 wznosić toast  zacznę

kieliszek szampana

i tak patrząc Ci prosto w oczy

życzenia

miłości spełnienia

i nie tylko od święta
Iga pamięta

miłości co niesie pokój

szczęścia co daje radość

 zdrowia co rodzi wytrwałość

 wiary co nadzieję prowadzi

dni wypełnionych do końca

 nowych wschodów słońca

resztę Ci szepnę do ucha

nachyl się…

posłuchaj…

a teraz buziaki***

  
 uśmiech masz teraz jaki?

Szczęśliwego Nowego Roku

 zapatrzona w blask lustra

śpiąca bez korony

niezwykłością wieczoru

czarny i czerwony

lśniąc w kryształach tęczą

w skrzydłach ważki co witrażem barw

lot ku sali

prosto w sieć pajęczą

serpentynowych szarf

pulsem wybija gong dźwięk ptasi

toast w górę

ktoś światła gasi

piachu w klepsydrze nikt nie zatrzyma

pożegnać się z tym

co przemija

podziękować Staruszkowi bo warto
za drzwiami już czeka następca
więc bramę zostawmy otwartą
niech wejdzie

Młody Spadkobierca…



przyszedł
o pół nocy
zapukał do Twoich i moich drzwi

dostarczy nowych mocy

na 366 dni…

czy z pomysłami na lepszy los
jaki będzie

ten Nowy Ktoś…?

na razie ma kilka godzin i marudzi…

ciekawe z czym wyjdzie do ludzi? :)))

 

 

Odkładam sumienie na stół jak wczorajszy poranek i każdy z wczorajszych dni. Ty to wiesz i przechodzisz obok bez słów, których znaczenie jest tylko fikcją tworzoną na potrzeby jedynego spotkania gdzieś w środku chwili nie mającej prawa zaistnieć. Prawo… Prawo jest jak lewo, – przekupka zasad urwanych w pół słowa, zdarta, analogowa płyta, kiedy czas jej dobiegł końca w chwili, gdy mój końca jeszcze nie zna, lecz trwa w bezruchu śledząc powtarzalność ruchu igły… On jest wciąż tylko prawie taki sam. A Ty? 

TD



przylepiłam uśmiech do szklanki
herbata gorąca z cytrynką
utkwiłam wzrok w migoczące lampki
 chcę oczy napaść choinką

prowadzę za rękę oczy dookoła
tu wisi okrągła czerwona
ta jak w lustrze odbija zielenią biała
większa obwodem dojrzała


kokardki czerwone to białe na zmianę
wśród sopli lodowych figurki
srebrem  wśród czerwieni plam oblane
drzemią sterczące igliwia pazurki

gwiazda i gwiazdeczki usypane śniegiem
pluskiewki świateł wijące biegiem
biały aniołek z rozłożonymi skrzydłami
tu ptaszęta z białymi ogonami

 wszystko w srebrno-czerwonej tonacji
do twarzy ci świerku
w świątecznej dekoracji!

 a gdy oczy tak napasę do syta
delikatnie za uszko  schwytam

 i bombka po bombce…
ze zręcznością maga

rozbiorę cię znowu do naga…

  i dwie nutki…
dla Ciebie Malutki…


 taniec gwiazdek na błękicie

patrz ! przepiękna zima    
napadało dość obficie
tęgi mróz za rękę trzyma

dziś po śniegu można biegać
orła ugnieść nawet
albo łapać w garść śnieżynki
i ustawiać w balet

piruetem się zakręcić
stracić równowagę
upaść plackiem zęby wybić
mieć spuchniętą wargę...!


 


chłodnym oddechem myślenie ostudzić

nie zarażać psikaniem spotykanych ludzi

pragnienia usidlić

w niepamięć odlecieć

zamrozić

zatrzasnąć

niech zima przeleci

 kominem wolności z ptakami w sklepienie

wytrzepać z marazmu hebanowe sumienie

marzenia przytupnąć

w otrzeźwienie wskoczyć

przystopować

zamilknąć

przespać…

 wiosną zdziwić oczy !

 Gdzie się podziałaś pikowa dziewczyno
zbudzona pieśnią skowronka
               co w sukni z falbaną razem z ptaszyną       
boso stepowałaś po łąkach

gdzie jest twój taniec co za dyrygentem
podążał w pikselowym świecie
jednoczył serca w tangach z akcentem
swingował też na parkiecie

gdzie jest twój uśmiech co noc unosiła
w podkowę szczęścia raz po raz
gdzie jest ta sanna co janczarami dzwoniła
na zjazd z srebrnych gwiazd obraz

gdzie są twe oczy zdobione hebanem
ściągające twoje spojrzenie
co w poświacie księżyca o trzeciej nad ranem
wiodły na pokuszenie...?


 gdzieś w mojej duszy

tęsknota wzbiera

wieje kotłuje

jak orkan Emma

łamie

przygniata

 ciśnieniem niskim

 przewraca podmuchem

na gruncie śliskim

zdmuchnął iskierkę

spod paleniska

targa drzewami

grzmotami ciska

rozwiewa myśli z szybkością setną

liście jak listy adresat metą

nienaruszony oparł się kamień

piękny

oszlifowany wichurą

diament...


 

róże

dzisiaj chcę dostać kwiaty te najpiękniejsze

okraszone słowami wymówione wierszem

pełnym pocałunków aż wypieki na twarzy

z tortem pełnym łakoci

tak mi się marzy

bukiet ma być wielki z czerwonych róż

takie mam widzimisię na dzisiaj więc cóż

kwiaciarnia za rogiem kolejki nie ma jeszcze

układaj myśli w słowa

w te szczere najszczersze

przewiązany czerwienią i mocno pachnący

zapamiętam ten zapach jak i oddech gorący

już czekam na spotkanie z łykiem czekolady

tu skromnie wymagam

nic nie do przesady

ostatecznie możesz goździki  przylaszczki

dokładnie nie zakryją dodanej zmarszczki

przecież twarzy nie oddam do maglowania...

to są na dzisiaj

moje wymagania...:)

Kiedy przychodzisz do mnie nocą

 

Kiedy przychodzisz do mnie nocą

objęciami otulając przed chłodem

głaszczesz ciało ciepłym oddechem

jesteś moim pragnieniem i głodem.


W głębi oczu widząc swe odbicie

smakuję słowa najpiękniejsze

upajam wonią twojego ciała

jesteś...i to jest najważniejsze.

A kiedy obudzą mnie z rana

kontury ust szepczące moje imię

wygładzę zmarszczki na pościeli

wieczorem znów ciebie tu przyjmę.


 

anonimowość w sieci


 Anonimowość w sieci
czy raczej wolisz wiedzieć z kim rozmawiasz?
Wiele osób ukrywa się za awatarami
lub innymi zdjęciami ściągniętymi z internetu
ponieważ nie maja odwagi się pokazać.
Często umożliwia im to ostra krytykę.
każdy powinien mieć prawo wyboru
czy chce być anonimowy,
czy też nie.
Jedni przez swoje ujawnienie się myślą
że tak jest dobrze
bo zaczyna podnosić się ich ocena
i popularność a to jest fajne
ale nie koniecznie bezpiecznie..
inni wola ukrywać to kim są
bo to pomaga.
dzieki temu moga sie pokazac z innej strony
niz zyja w srod ludzi
lub nie maja odwagi pokazac tego publicznie..
teraz kazdy o wszystko walczy
tak samo o godnosc.
przez anonimowosc moze być kims
a w rzeczywistoci jest cichym szarym człowiekiem nie rzucajacym sie w oczy..
wszyscy na tym zyskuja
To żadne debata,
częściej leczenie kompleksów,
głos nieśmiałych, zastraszonych,
złośliwych, chamskich itd.
Bylibyśmy pewnie bardzo zdumieni,
gdybyśmy osobiście poznali niektórych
uczestników debaty

niepokorne myśli

 

niepokorne myśli tłamszą się przepychają

nową kolczastą ścieżkę zapowiadają

próbują rozszarpać wątłe ściany serca

nie przebierając w środkach

niczym wytrawny morderca

nie ważne kiedy

nieważne gdzie

przytul mnie mocno tak jak we śnie

zachowam chwilę na zawsze w ukryciu

wiem

że  przytulisz ale w drugim życiu...

czy odnalazłam to

 co się po grząskiej drodze zagubiło

 czy mam zamknąć szczelnie w sercu

 by gdzieś się nie zawieruszyło?

czy mam trzymać w ulotnym spojrzeniu

i zamkniętej dłoni

i wciąż myślami gonić ?

czy wypuścić na wolnść

 niech jak wiatr szybuje

zostawić nie dotykać

bo kłuje?

wiosna

 



złocista wiosna to perlisty deszcz

jak na ciele czułości dreszcz

 i wiatr co buziaka skradł

i słońca rozłożyste promienie

 otulą cieplutkim ramieniem

 tajemniczo rozwijające

w uśmiech usta drżące

 jak wiosenne liście zadziwiające

swą zielenią

 oczy Twoje się uroczo do mnie śmieją

a ja z rozwianymi włosami

 ze stokrotkami

 boso tańczę

 walca

 dla Ciebie...

Wielkanoc


 

To najbardziej przyjemna chwila

kiedy nad jajkami się pochylam

łagodnie z uśmiechem

biorę jajuszka do ręki

kurze duże

liliputki

i od koliberki

z wdziękiem przyozdobię

fantazją paluszkami

skorupka delikatna

bo co ze stłuczkami

 z kunsztem ze smakiem

gmeram

w wosku rozgrzanym nad świecą

Alleluja wzorki cenzorki fantazją kobiecą

koloryt dobieram

farbuję

poskrobię

posmyram

powycieram

w oczach radość twórcza

figlarne chochliki

napełnię pisankami świąteczne koszyki

możesz mi bez obaw swe jajka powierzyć

do konsumpcji gotowe

stuk! puk! uderzyć

czy cieszą się jajuszka jak się nimi zajmuję

od mojego ciepełka

kurczak się wykluje?

a ja…jaj…a jajaj

Tożsamość

 W obliczu groźby częściowej lub całkowitej utraty tożsamości w anonimowym świecie rodzi się niepokój. Niepokój jest utratą poczucia własnego „ja” w odniesieniu do obiektywnego świata. Stałe uczucie niepokoju może doprowadzić nas do bierności, apatii, a przez to do depersonalizacji.

Na targowisku

 

uśmiech za szczery uśmiech

to buziaka połowa

chabrowy straganiarzu

lubię się targować

 

bursztynowy kamyk za kamyki dwa

serce za szlachetne serce

stawiam ja

oko za oczko perskie

ząb za złoty ząb

słowo za zdanie

perfekt handlarka

jeszcze za kość do garnka

buzia radosna

 

lubię się targować

machniom

 

serce za rozum

rozum za czyn

słowo za słowo

tak czy siak

jaka umowa

ja czy Ty?

Fraszka

 „Życie jest fraszką” * – stwierdził poeta,
a ja odwrócę twierdzenia detal
i powiem szczerze, w wielkim zachwycie
 

 dla mnie po prostu 

fraszka 

jest życiem.

Czarną nocą

Czarną nocą
jak wskazówka zegara
krążę udeptaną ścieżką przez życie
chwytając rozpostarte na wietrze
potłuczone ułamki czasu...
splatając je w potargany czarny warkocz...
na który tak nawlekam grymasy smutku
a kiedy jest już długi...
wieszam na płocie
powolnego zapomnienia...
I idę przez skaleczone życie...
z krzywym uśmiechem na twarzy...
a imię moje...pamiętasz?...

to przemijanie...

Nie szafuj słowem

 Nie szafuj słowem

przyjaźń
bo ono znaczy wiele
znajomych pełno dokoła
nieliczni to przyjaciele

życie razów nie szczędzi
kark pochylają cierpienia

ten kto pomoże powstać

wart miana przyjaciela…

 


cisza tańczy w uścisku zapomnienia...

 

Sny wędrują zboczami, potykają o zaplątane czarne nocą wrzosy. Gwiazdy, wyłuskujące marzenia ludzi, nie mogą wydobyć się spoza szczytów.

A na nich...

połamały się ostatnie promienie zimnego słońca, które nie zdążyło pokazać dnia. Cisza tańczy w uścisku zapomnienia.

Ktoś z nocą idzie pod rękę na spacer.

Wiatr, wierny przyjaciel,

spycha Cienie

na dziki brzeg. Tam głaszcze plecy, masuje przykurczone ramiona i odwraca w stronę przystani. Zapach wody - mami. Kamienie udają skały, a pokruszone skały już nie mogą być obłym kamieniem, bo na ich ostrzach przysiąść nie sposób. Niecierpliwe fale podpływają i pienią się bielą siwizny późnego, za późnego zapatrzenia. Światła lamp kładą się na wodzie. Krzyczy samotność. But potrąca muszelkę. Ocalała i poznaje ciepło kieszeni. Inne, niepodniesione, wklejone w beton schroniska dla łodzi, milczą. Cisza kołysze się na hamaku myśli. A te? Zgubiły drogę, chcą płakać ale łzy ktoś zakorkował, zalał lakiem i tylko szyderczy śmiech sprawcy potwierdza prawdę. Czy jest jakaś prawda?

Czas wracać. Jeszcze nie teraz, jeszcze chwilę, jeszcze jeden plusk, jeden dźwięk, jedno rozstanie. W wiercącej się wodzie nie odbija się twarz, nie ma spojrzeń. Nie ma czasu, ani tego przeszłego, ani tego tu i teraz.

Przetrwać ciemność..., bo jutro, bo rano, to...

wigilijna kolęda

 


z futerałowego zacisza

wysypują się nutki

radość ogłaszając
narodził się malutki
Jezus
ma na imię
radość hosanna
matką Najświętsza
Maryja Panna
graj skrzypku graj
głoś światu nowinę
graj skrzypku graj
Matce Boskiej z synem

 


wigilijna kolęda w noc wigilijną

dary przynoszą mirę złoto kadzidło
drogę do żłóbka wyznacza gwiazda
nie straszna zamieć radosna jazda

podążam za nią i ja
co Mu powiem
co Mu dam 
na smyku kolędy przynoszę Ci pieśń
miłością przepełnione moje serce weź

 


Życie nas mija

 "Życie nas mija i patrzy ze śmiechem
Jak nad zagadką stoimy bezradnie
Jak złotą piłką bawimy się grzechem
Czas przeklinając, co sny nasze kradnie"

Stanisław Ignacy Witkiewicz  (Witkacy)