Burzowe chmury
horyzont zygzakami
napina myśli…
za błyskiem błyska
grzmot za grzmotem wielki huk
boję się brak nóg…
trzaska o szyby
lipcowy mróz w granulkach
jak w serce kulka…
Burzowe chmury
horyzont zygzakami
napina myśli…
za błyskiem błyska
grzmot za grzmotem wielki huk
boję się brak nóg…
trzaska o szyby
lipcowy mróz w granulkach
jak w serce kulka…
Muzyka mnie ogarnia
jak morze
i wiedzie ku mojej przystani
wśród nocnych gwiazd korali
z drobniuteńkich opali
pod stropem mgły aksamitu
Twojego dotyku
pędzi pełne uczuć przestworze
na pełne morze
i tnę taflę wody równinę
rozpinam żagiel i płynę
włosy na bok wiatrem odrzucone
niby płótno żaglowe
a potem
na grzbiety fal się wdzieram
usta otwieram
a noc perłową zasłonę
rzuca na moją głowę
i czuję jak płynę do portu a na kursie
namiętnie granie strun w moim pulsie
takt w takt
to przychylny wiatr…
muzykę serca okrętu
wśród radości odmętów
kropelki wody i słońce
wtórują radośnie
kołyszą
cudowną ciszą
a ta cisza na morzu pustym
jest mej radości lustrem…
odbicie…
od brzegu…
do Ciebie płynę człowieku…
W czerwień maków
w biel jaśminów
w błękit chabrów i w kąkole
może
w morze żyta wolę
w morski piasek
w blask bursztynu
na truskawki na poziomki
z krzaka
w stokrotki w mlecze w łąki
na bosaka
z warkoczem rozczesanym
z rozpiętym na ustach uśmiechem
nocy moja
grająca echem
tyś najpiękniejsza bo czerwcowa
najjaśniejsza księżycowa
najdłuższe dni w roku
jaśminowe
pełne uroku
liczę kuknięcia w lesie
ochrypła kukułka
co wróży…co przyniesie
dzisiaj żadnych ważkich spraw
łąka rzeka albo staw…
Zamknęłam hebanowe oczy
by otworzyć swoje serce
tak walentynkowo…
w podzięce
kluczem własnych wrażliwości
twarz przytulam do twarzy
czuję bliskość
dwojga ust
nie mogę dać więcej
taki ten świat
cóż…
„Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć, czy wiary starczy mi.”
dzisiaj pachnę kwiecistym majem
uśmiechy i buziaki też rozdaję…:)))*****
Kabaret
pod Hebanowym Koniem
w jednej odsłonie
klawiaturowe zębiska
zagrać na nich trzeba
tak jak potrzeba
w rolę się wcielić
myśl rozścielić
włożyć literami w usta
coby koń się uśmiał…
kopnął kopytami
pofrunął Pegazem
z radosnym obrazem
zagraj swoją życiową rolę
już tylko kurtynę odsłonię
akt pierwszy
może w salonie
albo
tu ścigają
czyli
Piknik pod Wiszącą Skałą
Drzadżykowskiej Dżdżownicy
co drzazg dżdżu ze śmiechu nie policzy
i drażliwie wrzeszczy…
powiedz co jeszcze?
Zamknij oczy
i wsłuchaj się w szept zegara.
lecz nie zagłusz go słowem.
przekornie podleje
blu bluesem radosnym
jak każdy bukszpan jak rzeczna sosna
kleją się do siebie gdy nadejdzie wiosna
w szybkim rytmie bluesa
z gromkim klaskaniem
utknęły w pokusach
majowym mlaskaniem
stoją na rozdrożu dwie myśli rozdęte
łącząc blu dźwięki w instrumenty dęte
wygrać na rogu jak Wojski miał granie
majowym echem blu bluesem targanie
serce w rytmie bluesa
myśli nie zagłuszy
zastawki w pokusach
blu wyrwany z duszy
kręć się kręć wrzeciono bluesową splącz nić
z tikaniem wytwornie
wszystko co się rusza
w głębokim ukłonie
zapraszam do bluesa
kopruchy majowe Panie i Panów
majówka to pora dla melomanów
z harmonijką uuu…st…
Paznokciami wyryta cisza
zorała przedpokój duszy
słowa
niewypowiedziane
zabrzmiały dysonansem dźwięków
ociekających barwą obrazów
rozerwanego nastroju
ostatniej nocy.
Wiatry
targają
słowa na strzępy
rytmem
niezapomnienia ?
Bujne włosy traw
czesze
kwietniowy wiatr
żółte spinki wpina
niesforną grzywkę przycina
kosiarka
strzępi ząbkami
strzyże
jak wytworny fryzjer
lotonem
umacnia kształty
lakier bezbarwny
szalone
włosy na wietrze
takie niesforne
co po policzkach smyrają ciągle
oczy
przecież wchodzić nie mogą
wtedy je spinam
w koński ogon…
Dziś
prima aprilis
uważaj
bo się pomylisz!
Na zboczu wzgórza
w strumieniach liści
zroszona łzami
mogiła bliskich
w mrocznym grobie
duszki kochane
na znak żałoby czarne ubranie
i coraz większy jest smutek mój
porozmawiać chciałabym znów strój
niespokojne sny przynosicie mi
a ziarno lęku gdzieś we mnie tkwi
bo co noc dziwna wizja zjawia się śni
magiczne słowa gesty uprawia
jej sens okrywa brzmienie ciszy
tak na początek
a na obiad
uśmiechu srebrny talerz cały
dłonie
w półmisku
by się spotkały
na deser usta w szampańskim uniesieniu
z posmakiem muzyki
w przyjemnym półcieniu
łoj...jeszcze dwie grzanki
tak...do koleżanki:) i pozdrowienia
marzeń jeszcze innych kilka było
jest pierwsza w nocy
moje powieki snem coś skleiło…
Las
co pasjans układa z drzew
woda
co falą w uchu drąży śpiew
ogrody
kwitnące kolorami snów
przestrzeń
niespotykanych
emocji i słów
nocą iskrą rozpalone ognisko
jałowcem pachnie
być blisko
i coraz częściej schodzę na ziemię
tam jest prawdziwe moje istnienie...
w tango !
na słów warkocze
na dotyk i odskocznie
w tango !
na żar i chrust
w tango pachnące hebanem
słowa niewyśpiewane
w tango !
na dwoje ust
w pieniek wbita siekiera
chrust pod nim zapałki dwie
uzda kantar siodło ogiera
koń co do galopu się rwie
Ref.:
w tango cyg@ńskie
w tango !
przez myśli pańskie
w tango!
w tango jak konia kłus
w tango niezapomniane
wyryte zapisane
w tango !
co grzbietem niósł
w tango !
na słów warkocze
na dotyk i odskocznie
w tango
co w duszy burzy śpiew
w tango !
pachnące hebanem
kroki wciąż urywane
tango
jak wilczy zew…
- a Ludkę pamiętasz?
- co ją pisać uczyłam kaligraficznie?
liczenia czytania
w zamian za rytmy
za wystukiwania
pragnęła wiedzy znajomości świata
nie wiele wiedziała jak na swoje lata
chłonęła łapczywie
uzupełniała ćwiczyła
ruchem wyrażała emocje
bosko tańczyła
- był jeszcze zakochany Roman...
- w Danie?
rodzice się nie zgadzali
pamiętam porwanie...
Błądzę wśród ciemności
tyleż niepewności
Boże czy Ty wiesz
czy jeszcze gdzieś
na krętych drogach wśród drogowskazów
usianych gwiazdami
czy jest jeszcze ktoś
kto potrafi mówić pięknymi słowami ?
Ja...
Czarna jak Noc
która świtaniem odejdzie
jak złowieszcze fatum mnie
prześladuje przed zaśnięciem
i kwili wzmaga denerwuje
przeszywa i kłuje
Jaką w sobie ma moc
Czarna Noc?...
Zapalę Słońcem
jasnym gorącym
i pod osłonę Cienia się schowam
myśli zniszczeń dokonam
zniszczę spopielę...
coraz okrutniej...śmielej
moje łzy...
czarne łzy...
radością okryję
jestem dla Ciebie
żyję
bo czarna jest noc...
czy kolorowe sny...
czy można...Noc...zobaczyć za dnia?
w tango !
na słów warkocze
na dotyk i odskocznie
w tango !
na żar i chrust
w tango pachnące hebanem
słowa niewyśpiewane
w tango !
na dwoje ust
w pieniek wbita siekiera
chrust pod nim zapałki dwie
uzda kantar siodło ogiera
koń co do galopu się rwie
Ref.:
w tango cygańskie
w tango !
przez myśli pańskie
w tango!
w tango jak konia kłus
w tango niezapomniane
wyryte zapisane
w tango !
co grzbietem niósł
w tango !
na słów warkocze
na dotyk i odskocznie
w tango
co w duszy burzy śpiew
w tango !
pachnące hebanem
kroki wciąż urywane
tango
jak wilczy zew…
Zamknęłam oczy
by otworzyć swoje serce
tak Walentynkowo…
w podzięce
kluczem własnych wrażliwości
twarz przytulam do twarzy
czuję bliskość
dwojga ust
nie mogę dać więcej
taki ten świat
cóż…
„Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć, czy wiary starczy mi.”

dzisiaj pachnę kwiecistym majem
uśmiechy i buziaki też rozdaję…:)))*****

Czy z kabały czy z tęsknoty
dzisiaj wkładam pierścień złoty
suknię długą
tę w motyle
by przypomnieć dawne chwile
las sosnowy trawa rosa
po niej pląsa nóżka bosa
promień słońca je osuszy
żar ogniska tli się w duszy
gwiazd wozami które jadą
zwiedzę
swoje Eldorado
łąk zielonych tam bez granic
czy mam dalej cię
cyganić…?
Za miłe gesty
i spojrzenia,
za dzień z „dzień dobry”
i ”do widzenia”
za łyk nadziei,
czułą pociechę
i łzę wzruszenia
- płacę uśmiechem.
gniew złość furia sarkazm cynizm
bunt rozdrażnienie
wściekłość złośliwość
pogarda nienawiść wrogość lekceważenie
frustracja niepokój przerażenie
smutek niepewność
bezsilność napięcie zagrożenie
nieprzyjemność
poczucie winy strach agresja
poczucie krzywdy zakłopotanie
żal zmartwienie wstyd niechęć…
rozczarowanie
ucieczka od emocji nigdy się nie udaje
trzeba się z nimi zmierzyć
ktoś kupuje – ktoś sprzedaje
Tutaj zbiegła się młodość
niosąc serca gorące
w TPD-owskim ośrodku
tu rozśpiewał się maj
tutaj zbiegła się młodość
roześmiana jak słońce
roztańczona jak ptaki
...
dzisiaj pozostał żal
Bo tu las wtórował nam swym echem
brzmiał piosenką i uśmiechem
drzewa rytmem kołysały się posłusznie
no i tu wspomnieniem swym zostaniesz
na zielonej na polanie
wiosną zimą no i latem
myślą mową i oddechem
gdzie w oddali błękit Łyny lśni...
nie ma już gniewu…zgrzyt się wyczerpał
nie ma już strachu…granice przebrał
nie ma już łez…oczodoły wyschły
nie ma już marzeń…wraz z grzmotem prysły
nie ma cierpienia…spowszedniało
nie ma melodii… z akordem wywiało
nie ma już słów…ugrzęzły w gardle
nie ma już wspomnień …trawią zajadle
nie ma już nieba…bramy zatrzaśnięto
nie ma znaczenia…gdy głowę ścięto
Nie ma za co przepraszać
czas ognisko dogaszać
co do jednej iskierki
....pożar zbyt wielki...
nic nie wiesz...zaplątany w pomyłki
kiedyś zabraknie słów nie tylko dla zmyłki
a pole widzenia...im wyżej to bardziej się zmienia
mówisz do widzenia jakiejś nieznajomej babie
co jęzorem ciąży i chlapie chlapie
o wystający język potknąć się można
są kolczyki
na języki
najpierw grzechocze a potem kąsa
wpiąć kolczyki
spiąć języki
myśli w kubeł
usta w supeł
do wora co ślina na język
szczelnie płotem zębów
by nie łopatą
klaskanie w mlask
fizyk w ryzyk
by niedorzecznie przez zimę i :) całe lato...
wiesz?
jak wiersz
tak...bliżej Was...:)))
gdy na skrzypcach gra nadzieja
miesiącami
latami
gra pragnienia
tak na skrzypcach gra jesiennie
tak z nadzieją
tak niezmiennie
gdy nadzieja miłość spotka
to na tańce
to na walca wirowanie
miłość gra na fortepianie
gra i tańczy i szaleje
razem się z nadzieją śmieje
ja śmieję
Ty śmiejesz
ja szaleję
zaszalej - my...
z mojego zbiorku myśli zapisanych:)