klaskanie w mlask

 Nie ma za co przepraszać
czas ognisko dogaszać
co do jednej iskierki
....pożar zbyt wielki...
nic nie wiesz...zaplątany w pomyłki
kiedyś zabraknie  słów nie tylko dla zmyłki
a pole widzenia...im wyżej to bardziej się zmienia
mówisz do widzenia jakiejś nieznajomej babie
co jęzorem ciąży i chlapie chlapie
 o wystający język potknąć się można
są kolczyki
na  języki
najpierw grzechocze a potem kąsa
wpiąć kolczyki
spiąć języki
myśli w kubeł
usta w supeł

do wora co ślina na język
szczelnie płotem zębów
 by nie łopatą
klaskanie w mlask
fizyk w ryzyk
 by niedorzecznie przez zimę     i :) całe lato...
  wiesz?

jak wiersz

tak...bliżej Was...:)))

 tak...bliżej Was...:)))

gdy na skrzypcach gra nadzieja
miesiącami
latami
gra pragnienia
tak na skrzypcach gra jesiennie
tak z nadzieją
tak niezmiennie
gdy nadzieja miłość spotka
to na tańce
to na walca wirowanie
miłość gra na fortepianie
gra i tańczy i szaleje
razem się z nadzieją śmieje
ja śmieję
Ty śmiejesz
ja szaleję
zaszalej - my...

z mojego zbiorku myśli zapisanych:)

BOŻE NARODZENIE

 Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką! -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia


Moi Kochani życzę Wam wszystkim tego wszystkiego...
prosto z serduszka, które zaznało od Was dużo ciepła...miłości..
Dziękuję....

jesień

 Zawiera obraz:

 Czy słyszysz tajemny szept liści
co wiatrem do środka skręcają
w karminach ugier
 krok bliski
pozwolił na chwilę przystanąć

wiatr rozwiewa kolejne
co spadły
 burgundy bardziej przywiędłe
choć gorące w odbiciu
 byłam jestem
czy będę
myśli w szepcie niezmienne
 biegnące fotką
po życiu

z pajęczyn utkany wątek
gorącą purpurę dał w darze
promień
co plącze włosy figlarnie
niesie na drogi początek
słowa pieczęcie
 tynfa warte

jarzębinie zabrałam korale
kapliczce krzyżyk z patyków
decymą przesuwam palcami
wybieram smugę z koszyków
próśb
o przyszłe
niech rozgrzewają
w krwistej czerwieni stłoczone
 w brązie złocie żółci
w gasnącej zieleni
kolorami złączone

liście
tańczące jesieni…

 Zawiera obraz:

listopad
liść opadł
spadając wirował dostojnie
i padał z uśmiechem
podwajał  się echem
tanecznie Cię liściu uwiodę
liść spadał
  cofał się
to wkradał
bał się podfrunąć do ręki
więc ujęłam za dłonie
i w szerokim ukłonie
 to tango białe w Andrzejki
liść zadrżał
trochę
się  uskarżał
że nogi że takt że muzyka
ale zdecydował 
po sali  kołował
kapela grała na smykach
melodyjnie szepnę
andrzejkowe 
takie jedne
smugę palców zostawię na ustach
zapamiętasz ten zapach
kiedy w samym środku lata
 w serc komorach zapełni się pustka
z wiatrem liść
tańczy i dziś 
 pląsają po sali rytmicznie
w objęciach do rana
 rozpoznać mam pana
 w masce panu prześlicznie…

W skali zaskoczeń..

   Niesamowity
wszędzie się wdziera
podgląda
syczy
oddech odbiera

                       rozkłada na drobne
co na przeszkodzie
łamie urywa
tarza się w błocie

                              targa włosami
we wszystkie strony
przeplata
kołtuni w dredy
mierzwi szalony

                              za kołnierz wcisnął
kolejne bryzgi
odgarnia poły
umizgi wślizgi

                                  w plecy buchnął
chłód dopadł wielki
zakosił wyrwał
torebkę z ręki...

                                  dość tych igraszek
powtarzam uparcie
dmie
tarabani
pcha się zażarcie

                          jak rozhulanemu
mam się przeciwstawić
by przestał swawolić
dzikie gierki uprawiać…

czas na żarcik…z feromonami…

 Zawiera obraz:

 Mieszka we mnie  chochlik
licho
żeby jeszcze siedział cicho

wciąż ochotę ma na psoty
czas na żarcik
do roboty
wokół sieje feromonami

siatki rzuca z magnesami
potem już zaciera rączki
czuje ciepło
czas gorączki

drobny konflikt
sprzeczka mała
jeszcze jedna by się zdała
co to licho tak tu fika
jeszcze sprytniej od chochlika
bawi śmieszny sympatyczny

chce się wedrzeć w Twoje myśli
w domu Twym swobodę czuje
tam się pewnie ulokuje
siedzi czeka niestrudzenie
jedno małe przyzwolenie
z tobołami przywędruje
w Twojej duszy

 zaparkuje…

Jak to się dzieje, że niektóre osoby,
przyciągają do siebie ludzi niczym magnes?

W kotle...słów

Jest tak spokojnie

tak cicho

błędnym wzrokiem w nicość patrzę

tylko w duszy coś się kotłuje

uparcie ze sobą


na słowa walczę…blog_ql_4796821_7360286_tr_koniczyna


czego dotkniesz

 Niech wszystko czego dotkniesz, 

stanie się pomocne w spełnieniu marzeń,

a każda najdrobniejsza czynność przybliży Cię 

do bycia najszczęśliwszą i najbardziej uśmiechniętą osobą 

spośród wszystkich ludzi...


Kurczak kurka

 -Kurczak kurka?...znów te piórka...ale najlepsza poducha puchowa...taka właśnie domowa:) jak zwykle nie masz czasu...kurko....
- Bo kurka jest pracowita...myśli zbiera...ziarnka chwyta i też przeplata...tak w środku upalnego lata...
- A kurczakowi ziarenek nie sypią...bo wypatruje hebanowych ....ślipiąt....
- O kurczę...czyżby bardzo głodne Kurczę? Heba nowych ślipiów masz tu dookoła...jedz do woli...ile zdołasz:)))
i ode mnie masz ziarenko*
- Oj oj kurka przyniosła Kurczakowi ziarenko...a sama...a głodna, bo literki w karmieniu pozjadała:-))))
Koko-spoko... rzuć ziarenko…niech przytyje…głodna kurka ledwie żyje…:))) i wody dwie krople…

Witaj satyryku... radosne koko i kukuryku  :))) dzięki J.W.

Lato

 1ac91b04b07339fc97d8052vt6

Wspina się
rtęć
na słupek

z nieba
ukrop się leje

lewituję w mazi żaru
potem

sama do siebie się kleję
 
mdleje
iść balkonowy

komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa

myśli
trzymam na smyczy...

Burzowy czardasz


 Czterdzieści dwa na termometrze

czarna chmura za winkla się skrada

liście bezszelestnie drżą

ciężkie powietrze

na pewno popada

nagle wichura zmaga się z zefirem

walczą na zrywy o miejsce pląsawic

lazur pokrywa się granatowym kirem

na niebie rozłożona siatka błyskawic

nagle syk szum huk rozdarcie

błysk strzał przeciągłe wycie

stuk świst łoskot ostre tarcie

słyszycie...

szmer plusk wyciszenie

słońca wstydliwe wyjrzenie

w deszczowej etiudzie

na przekór upałom

zaprzeczam nudzie

z czereśnią dojrzałą

na plaży z parasolem

co krople pomieści

od słońca uchroni

całą garść czereśni...

Dialg z Samem


 - Kurczak kurka?...znów te piórka...ale najlepsza poducha puchowa...taka właśnie domowa:)
jak zwykle nie masz czasu...kurko....
- Bo kurka jest pracowita...myśli zbiera...ziarnka chwyta i też przeplata...tak w środku upalnego lata...
- A kurczakowi ziarenek nie sypią...bo wypatruje hebanowych ....ślipiąt....
- O kurczę...czyżby bardzo głodne Kurczę? Heba nowych ślipiów masz tu dookoła...jedz do woli...ile zdołasz:))) i ode mnie masz ziarenko*
- Oj oj kurka przyniosła Kurczakowi ziarenko...a sama...a głodna, bo literki w karmieniu pozjadała:-))))

Koko-spoko... rzuć ziarenko…niech przytyje…głodna kurka ledwie żyje…:))) i wody dwie krople…

Witaj satyryku radosne koko i kukuryku  :))) J.W.

Komiu w drogę...temu dobre życzenia...

 Niech się otworzą zamknięci
ci co szukają…niech znajdą
zapominalskim…pamięci

chociaż z wiekiem już marną

potrzebującym pomocy
wiary tym…co jeszcze chcą wierzyć
ślepcom…niech przejrzą na oczy
a sobie
hm…

samych wspaniałych przeżyć…


Cytat

 

Przytoczę cytat ks. Jana Twardowskiego

"Jeden z moich profesorów powiedział mi kiedyś: - cokolwiek napiszesz - jedni powiedzą, że to, co napisałeś, jest dobre, inni, że takie sobie, jeszcze inni, że do niczego - i wszystkie oceny będą słuszne."

tak...bliżej Was...:)))



gdy na skrzypcach gra nadzieja
miesiącami
latami
gra pragnienia
tak na skrzypcach gra jesiennie
tak z nadzieją
tak niezmiennie
gdy nadzieja miłość spotka
to na tańce
to na walca wirowanie
miłość gra na fortepianie
gra i tańczy i szaleje
razem się z nadzieją śmieje
ja śmieję
Ty śmiejesz
ja szaleję
zaszalej - my...

z mojego zbiorku myśli zapisanych:)

z Wielkiej Litery...

 

stoję za  - myślnikiem

z zatartym silnikiem

nie ucieknę bo utykam

 nawias ) klamra } wynika

przysiądę na wielokropku...

odpocznę

% wszystko w porządku

znaku zapytania ? i wykrzyknika !

nie chcę nie czas

unikam

rozumiem % rozumiem

rzecz jasna

zawsze może być pauza -

do jasnej ciasnej afery

zacznij:

 z Wielkiej Litery...

czułości...z kopruchem

 

Natręt jeden

uczepił się i bzyczy niemiłosiernie


prawdziwą miłość okazuje

tu ukłuje

tam ukłuje

 blisko twarzy blisko ucha

 siadł na szyi ten psiajucha

ja Go prądem

ja Go sprajem

a on siadł na ustach

 czułości wyznaje

 tu malinka

  tu maaalinka

swędzi piecze

krzywa mina

może Go na litość wezmę czułymi słowami

Kopryszku kochany

nie kłuj mnie więcej

bo boli i szkodzi na serce

pomysłowa dyskretna bariera

z muślinu delikatna moskitiera

Kopruch

niby to takie małe niby takie nic

a cała czerwona nie tylko żyć

czy jest rada na Koprucha

co moich próśb nie słucha... ?


 

Smyczek przeciągnął się kalafonią

 przy boku F się ułożył

gdy struny naciągnęły fonią

rozluźnił włosięta

sen go morzył

 włosiem owinął ślimak

ziewnął niedbale

wiec na kołki zachcianki powbijał

muskając gryf opieszale

ooo…wygięła się szyja

trącił strunociąg brzdękiem

duszę na podbródku ulokował

by nie zerwać E struny z jękiem

solową

noc dedykował…

 

 w związku z obowiązku

z kulturą

dojrzale

takie życie

zasnęli w skórzanym futerale

w zielonym aksamicie

wiekową politurą pokryci

 

artystycznie zżyci…

Hej, Mazury, jakie cudne

 


Błękit jeziora dokoła,
A tam w oddali gdzieś las
Słońce i przestrzeń nas woła
Tutaj więc spędź wolny czas.

Hej, Mazury, jakie cudne
Gdzie jest taki drugi kraj
Tu zapomnisz chwile trudne
Tu przeżyjesz życia maj.
Do namiotu od ogniska
Trzeba wracać, pora, czas
Już nadchodzi nocka bliska
Hej, Mazury, witam was.

Harcerz z harcerką ze wzgórza
Patrzą na las w głębi wód
Słońce się w taflach zanurza
Nadchodzi zmierzch, powiał chłód.

Hej, Mazury, jakie cudne...

Piękna jest nasza kraina

domki bielutkie jak śnieg
A nad jeziorem dziewczyna
Chciałbyś z nią przeżyć choć wiek...?

matura


 znowu zakwitły kasztany
 maj nowe obrazy maluje
niby jesteśmy tacy sami
 myśli ku maturze kieruje
fascynacja książką
lekcją
odpowiedź trudna bądź udana
nauka to trwanie po wieczność
a dojrzałość jak przygotowana
o dobrych tematach pomarzyć
ławka czwarta
rząd trzeci
mózgu zawartość jak zważyć
gdy wiedzą wypadało zaświecić
maturę
wspominam z dreszczykiem
ściągi w bielizny zakamarkach
skorzystanie wielkim ryzykiem
nie ściągaj!
ktoś położył rękę na barkach…
potem
ciekawość klarowała nowe cele
dążność do tego co nie znane
domowym ogniskiem
papierem
i nigdy nie wiem
co mam w życiu pisane…

Majowy upał...

 

Wspina się
rtęć
na słupek

z nieba
ukrop się leje

lewituję w mazi żaru
potem

sama do siebie się kleję
 
mdleje
liść balkonowy

komar przysiadł i bzyczy
w słońcu topią się słowa

myśli
trzymam na smyczy

Konie...

 Ach te konie
w  galopie szalone
para z nozdrzy
bryzg z kopyta
tabun koni
falą grzywa
wolność w nogach
i oddechu
nie zatrzymasz ich człowieku


zgrzyta lasso
tęga lina

a ogony

wiatr im ścina...

chrapy robią dziwne miny
czy odrosną im do zimy

piwnym szlakiem…

 


Późnym wieczorem

 na szlak piwny się wybrałam

do Chaty Zbójnickiej zaklupałam

Jędruś otworzył z toporem w ręku

– Czego tu chcesz kobieto?

Tu piją tylko prawdziwe chłopy!

baby nie mają tu nic do roboty !

prawa wstępu…nie mają

cierpliwie za drzwiami czekają!

Okropnie się zdenerwowałam

i w wielki dyskurs się wdałam

że od marudzenia to jestem ja

i baba też swoje prawa ma!!!

Jędrek rąbnął siekierą  w patelnię

coby przestraszyć

 a larmo było wielkie

ale…wpuścił…

herbatą z prądem…ugościł…

 Harnaś

 gościom krawaty toporem ucinał

dawaj biustonosz!!!…weszłaś twoja wina!

Hanka tacą o ziemię rzucała

gdy szaszłyki prosto z paleniska podawała

przygrywała do tańca góralska kapela

łoj…krawatów…naszarpanych stringów…biustonoszy…

tam wiela…

łoj wiela…

pozdrawiam Harnasia

Jędrka z Big Brothera

II edycji :)))




 Kwiecień
przysiadł w cudnych kwiatach
i w bukiety wstążki wplata
i w przylaszczki
i w konwalie
też w krokusy
taki widok
dziś mnie wzruszył
skropił deszczem feromon wzniosły
czesał promykami wiosny
przebiśniegi
i sasanki
też zawilce
i  pierwiosnków
 pełne dzbanki
ma swój stragan na bazarze
uciesz oczy
przyjmij w darze
i szafirki
i żonkile
jeszcze i hiacyntów tyle
tulipany
i forsycje
jak nie zerwać a dać wszystkie…?

dzisiaj wierzby palmą strojne
w odradzenie
w życie
w symbol
w zioła
w kwiaty polne…



też ?

 

Też tam byłem. Widziałem postać otuloną w szarość dnia, udającą bezimienny obraz namalowany ustami w bezruchu. Obraz bez ram gotowy by zwinąć go w rulon i wziąć w nieprzewidywalną przyszłość. Czy mam rozmawiać z wyobrażeniem na płótnie?

Dzielę się całym jajkiem całym moim bytem.

Mój duszek

 


W moim pokoju mieszka duszek 

wielki jak paznokieć a może jak pół palca

  kiedy księżyc magią zabłyśnie zaprasza mnie do walca

 kłania się

podnosi wzrok 

skrzydełka skrzą się tęczą

 w magiczny rytm muzyki łapie w cieniutką sieć pajęczą 

tajemna noc nas splata unosi z każdą chwilą

marcowa tańca cudna noc

godzina za godziną

wiruję z nim

a światła gwiazd rzucają złote błyski

na jego oczy

jego twarz

 mój duszek dla mnie wszystkim

dzisiaj wyjawił imię swe

gdy noc kończyła granie

jestem Nadzieja

kochaj mnie 

w twym sercu mam mieszkanie…

kakofonią brzmi w dźwiękach

 

Coraz więcej strun niemych

                           coraz więcej strun pęka

instrument fałszywie dzwoni

nie współbrzmi

nie stroi

                            kakofonią brzmi

                                          w dźwiękach

                                                  brakuje harmonii

by kwinta do kwinty

                               kto nastroi instrument

                                       i strun nie pomyli

związać struny stalowe

stroiciela potrzeba

czy wymienić na nowe

 gdy związać się nie da

zwiążmy tasiemki

może uda się wygrać coś z dreszczem

smyczek do ręki

i niech…

kalafonią się sypią

                                 bursztynowe deszcze…






cóż…to tylko bukiet z czerwonych róż…

Dzisiaj chcę dostać kwiaty te najpiękniejsze

okraszone słowami wymówione wierszem

pełnym pocałunków aż wypieki na twarzy

z tortem pełnym łakoci

tak mi się marzy

bukiet ma być wielki z czerwonych róż

takie mam widzimisię na dzisiaj więc cóż

kwiaciarnia za rogiem kolejki nie ma jeszcze

układaj myśli w słowa

w te szczere najszczersze

przewiązany czerwienią i mocno pachnący

zapamiętam ten zapach jak i oddech gorący

już czekam na spotkanie z łykiem czekolady

tu skromnie wymagam

nic nie do przesady

ostatecznie możesz goździki przylaszczki

dokładnie nie zakryją dodanej zmarszczki

przecież twarzy nie oddam do maglowania…

to są na dzisiaj

moje wymagania…:)



Tak dla przeciw wagi

 Tak dla przeciw wagi
dziś swoje święto
mają
mężczyźni panowie chłopaki

zatem pozwólcie
że w pokłonie niskim
 życzę spełnienia…
 
mężczyznom
mym wszystkim

tu w darze
 fart

jesteś naprawdę
tego Święta wart
i by Ci się nie zdawało
że mam puste
ręce…

coś niewidzialnego

daję Ci na szczęście…